Menu

Zostać mamą...

Kiedy powinien nadejść czas na pierwsze dziecko? Kiedy zostać mamą? Oto moja historia...

Rozdział III Część 1: Sto dobrych rad

mamabardzomloda

Cześć.

Temperatura na zewnątrz spada. Można by powiedzieć, że z dnia na dzień. Ale nie zupełnie. A u nas? Sprzeczki nie skończyły się definitywnie. Nadal są tylko w lżejszej wersji i zaraz lądujemy sobie w objęciach. Trochę to może wyglądać na słodzenie. Ale tak nie jest.

Rodzina X jest specyficzna. Nie wiem czy mi się tak wydaje, ale moja rodzina znacząco się różni od tamtej. Nie sądzę, że mogłoby to być spowodowane tylko tym, że mieszkamy w innych częściach naszego kraju. Ciocie. Czyli siostrzenice mojej ulubionej babci. Babcia musiała im bardzo dużo o nas mówić, o mnie zwłaszcza. Przecież jestem niejakim intruzem w ich rodzinie. Tak mi się przynajmniej wydawało. Ciotki otrzymały mój numer telefonu od owej babci. Do X ciężko się dodzwonić, więc miały próbować od razu do mnie. I tak też uczyniły. Dwa dni temu jedna. Wczoraj druga. Mimo, że się nie znamy, a nawet nigdy się nie widziałyśmy, mówiła do mnie jakby mnie znała sto lat. Rozmowa była o tym, że gratuluje, jak ja się czuję, no i czy przyjedziemy do nich. Potem do telefonu został poproszony X. Miał taki sam zestaw pytań, również padło na niego sto dobrych rad od cioci. Prosto z serca. Że mogę się źle czuć i powinien to zrozumieć, że w ciągu drugiego miesiąca mogę mieć mdłości, że ona da nam swój wózek bo jej już nie będzie potrzebny, że ubranka też nam da bo kupowała uniwersalne. Będą pasować i na chłopca i na dziewczynkę. I tak oto chyba jesteśmy zmuszeni ich odwiedzić. Mam nadzieję, że nie w najbliższy wtorek i środę. Zdecydowanie nie mamy teraz pieniędzy na 300-kilometrowe wycieczki. W jedną stronę oczywiście. I to ja miałabym być kierowcą. Taka podróż samochodem mimo, że tańsza niż autobusem obecnie przerasta nasze możliwości. Nie, że nie chciałabym tam jechać, bo po tym jak zostałam potraktowana przez telefon, weszłabym tam bez zastanowienia. Nie w tym tkwi problem. Wiadomo, w dzisiejszych czasach chodzi głównie o pieniądze. Gdybyśmy mieli ich więcej moglibyśmy pojechać bez wahania.

W obecnej sytuacji pozostaje to planem. Planem do zrealizowania na najbliższy czas. Takim jak zmiana samochodu, budowa domu, posadzenie drzewa i narodziny syna. Lub córki. Bo o czyich planach mówimy teraz? 

 

 

 Całe życie czekamy na nadzwyczajnego człowieka, zamiast zwyczajnych ludzi przemieniać w nadzwyczajnych. 

 

Mamabardzomloda

Napisz do mnie na:
mamabardzomloda@wp.pl 

© Zostać mamą...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci